Archive for » grudzień, 2013 «

Prezenty, czyli świąteczne szaleństwo cenowe

Koraliki dla KingiMikołajki, prezenty pod choinkę, a u nas jeszcze urodziny małej. Okazji mnóstwo, zachcianek również. Na szczęście mała jeszcze nie ma lisy życzeń, ale wypada, by coś dostała. Starszaki za to mają już spore zainteresowania. Na szczęście Kinga jest na tyle rozgarnięta, że wybiera z głową, Damian chce wszystko co mu w oko wpadnie. Trochę trwało tłumaczenie, by dzieci zrozumiały zasady:

1 – Prezenty są na specjalne okazje,

2 – Trzeba się zdecydować na jedną, ewentualnie dwie rzecz.

To pozwala dzieciom dobrze przemyśleć swój wybór i uczy cierpliwego oczekiwania. Wyczekany, wymarzony prezent daje znacznie więcej radości.  Gdy życzenia za szybka się spełniają rośnie wielka lista kolejnych zachcianek, a radość z otrzymanych zabawek szybko gaśnie i miejsca w pokoju brakuje.

A jak nie zbankrutować na zabawkach? Tu pomocne są portale i sklepy internetowe, można kupić taniej nowe zabawki, bez latania po sklepach. Np. w internetowym Smyku jest wiele promocji, które tradycyjnych sklepów nie dotyczą. Warto więc pierw sprawdzić ofertę na stronie. Co ważne przy odbiorze w Empiku za przesyłkę się nie płaci, wiec koszty dodatkowe odpadają.

Dla cierpliwych polecam zakupy w Chinach i Hongkongu – według zasady kupuj u źródła. Skoro i tak wiele rzeczy kupujemy made in China  to po co płacić pośrednikom. Oczywiście  nie namawiam na daleką wyprawę w nieznane, wystarczy skorzystać z eBaya. Często zakup w Chinach wraz z przesyłką jest znacznie tańszy niż zakup w okolicznym sklepie. Tylko trzeba mieć cierpliwość i kupować przed czasem, bo paczka idzie, a raczej płynie około 3 tygodni.

Jest również mnóstwo okazji kupienia używanych zabawek w świetnym stanie, czasem w zestawach za niewielkie pieniądze.

Na aukcjach Allegro kupiłam ostatnio:

– wielką siatę ubrań dla Damiana -23zł,

– 5 dużych aut i tor wyścigowy – 53zł,

– dla Kingi 2 pudła koralików do biżuterii – 3zł !!

– kombinezon dla Kingi – 32 zł.

Druga możliwość to TablicaCzęsto w naszej okolicy ma ktoś na zbyciu coś co dla nas jest pożądane. Można się również umówić na wymianę np. ubranek dziecięcych. Zresztą reklama tablicy w telewizji jest bardzo trafna. Ja zamiast zawalać piwnice, czy strych wiele rzeczy sprzedałam lub oddałam.

 

Apteka internetowa da się lubić

Kiedyś słyszałam, że powstają pierwsze apteki internetowe. Wydawało mi się to nieco dziwne, bo rzadko chodziłam w takie miejsca, a jak już  to z receptą. A jak przez net zrealizować receptę?

Wraz z pojawieniem się dzieci, problemami zdrowotnymi ilość farmaceutyków wzrosła, ich ceny mnie wielokrotnie powalały. Nauczyłam się radzić sobie po domowemu, bo nie zawsze trzeba receptę zrealizować, zwłaszcza jeśli się ma w domu zamiennik. Gdy słyszę od lekarki- Ta maść jest ok, ale przepiszę pani taką inną, … – jak jest ok, to po co mi kolejna, a potem tony niezużytych leków rosną. Kupowanie z głową to podstawa.

Jest jednak wiele leków, które kupujemy bez recepty i tu właśnie apteki internetowe okazały się świetnym rozwiązaniem. Kupuję przez internet zabawki, ubrania, płyty, książki, a od niedawna i leki.

A zaczęło się tak:

Karmiąc malutką powinnam brać multiwitaminę. Kupowałąm Falvit Mama, bo zazwyczaj jest najtańszy, co nie znaczy, że tani i nie zawsze dostępny. Nie chcąc przepłacać, więc sprawdziłam na ceneo ile powinien kosztować. Poszłam do osiedlowej apteki i pani oznajmiła mi że tyle kosztuje, ale opakowanie 30, a nie 60 tabletek. Podziękowałam i wyszłam. Kupując nawet jedną paczkę i płacąc za przesyłkę 12zł wyjdzie mi taniej przez neta.

Zaczęłąm klikać, szukać i wybrałam aptekę z Gdańska z możliwością odbioru osobistego.  Przeglądając ofertę moje zdziwienie rosło coraz bardziej. Na lekach do 20 zł można zaoszczędzić kilka złotych, a na tych  powyżej 30 zł… połowę ceny. Tak więc kupiłam krople dla dzieci za pól ceny i mój Falvit. Również emolienty do kąpieli dla maluszków dostępne są za pół ceny. Sprawdza się stara prawda, najwięcej zarabiają pośrednicy, więc trzeba ich omijać i kupować jak najbliżej źródła.

Warto również przeglądać okazje i wyprzedaże. Krótkie daty ważności to czasem 3 miesiące, co często wystarczy na zużycie leku lub kosmetyku. W tradycyjnej aptece sprzedali mi maść ważną jeszcze tylko 2 tygodnie za normalną cenę.

W okazjach kupiłam również  syrop za pół ceny, bo bez pudełka. A przecież pudełko i tak  po zakupie ląduje w śmieciach.

Wszystkim którzy nie próbowali polecam apteki internetowe, warto sprawdzić ich ofertę i porównać z cenami lokalnymi. Może nie wszystko jest tam tańsze, zawsze warto się upewnić, ale wiem że na moich zakupach zaoszczędziłam kilkadziesiąt złoty, wiec jakby co koszt wysyłki się zwróci kilkakrotnie, a z domu nie trzeba wychodzić.